W dniu 10.05.2022roku wyjechałem na wycieczkę szkolną w góry - Pieniny. Wycieczka była trzydniowa. Mieliśmy zaplanowane mnóstwo atrakcji . Pogoda była cudowna i udało się zrealizować cały plan.
We wtorek musiałem wstać bardzo rano, ponieważ wyjazd był planowany o szóstej. Autokar był duży
i bardzo nowoczesny. Po sprawdzeniu pojazdu przez policję, wyruszyliśmy w drogę. Dotarcie na miejsce zajeło nam siedem godzin, w tym były trzy postoje na toaletę i posiłek. Pierwszą z atrakcji był spacer wąwozem Homole. Widoki zapierały dech w piersi. Po wejsciu na szczyt widać było góry i pastwiska owiec, dotarliśmy do polany, na której znajduje sie bacówka, tam mogliśmy kupić pamiątki oraz oscypki, które uwielbiam. Póżniej pojechaliśmy do pijlnii wód mineralnych, mogliśmy tam skosztować różne smaki wody,min. słone, ale nie przypadły mi do gustu. Następnie było zakwaterowanie w pensjonacie Józefina w najdłuższej miejscowości
w Polsce. Po małych potyczkach udało mi się zamieszkać z fajnymi kolegami. Po obiadokolacji długo rozmawialiśmy w pokoju, było bardzo miło i wesoło.
W drugim dniu wycieczki, po śniadaniu autokar zawiózł nas do Krościenka, skąd wyruszyliśmy pieszo na szczyt pieniński - Trzy Korony. Trasa była piękna, roślinność nieznana, nawet chciałem wziąć małą sadzonkę mamie, ale Pani powiedziała, że te rośliny są pod ochroną i nie wolno niczego zrywać. Szlak okazał się dużym wyzwaniem dla niektórych uczestników, którzy zapewne mało czasu spedzają na świeżym powietrzu. Ja na szczęście do takich nie należę, więc nawet mnie nogi nie bolały. Na szczycie znajduje się platforma widokowa,
z której było widać całą panoramę Pienin oraz Słowacje i rzekę Dunajec. Po zejściu z góry, zjedliśmy lody, nastepnie pojechaliśmy do hotelu na obiadokolację i kiełbaski z grilla. Wydawało mi się, że w krzakach zobaczyliśmy padalca, taką małą beznogą jaszczurkę. I z takim widokiem w głowie udałem się do pokoju próbując jakoś zasnać.
Trzeciego dnia wyruszyliśmy na spływ Dunajcem. Trwał on około 3 godzin. Nawet mam pamiątkowe zdjęcie z tego wydarzenia. Widziałem z tratwy górę- Wysoką Kaśkę, na której wczoraj byliśmy, wyglądała cudownie. Tratwa płyneła wolno, ale były momenty, że bujało nami na boki. Po stronie słowackiej widać było wysepkę ułożoną z pięknych kolorowych głazów. Po zakończonym spływie poszliśmy na stragany, gdzie kupiłem sobie ciupagę, góralską czapkę i kilka upominków dla najbliższych. Nastepnie udaliśmy się na obiad
i spakowaliśmy się do powrotu. Droga powrotna przebiegła dość szybko, udało nam się też zajechać do Mc Donalda na przerwę w podróży i przekąski ( niezdrowe, ale na wycieczce wybaczalne...).
To były cudowne trzy dni w moim życiu. Mimo małych problemów bawiłem się doskonale. Te chwile
i widoki pozostaną w mojej głowie na zawsze. Bardzo bym chciał jeszcze kiedyś tam wrócić na przykład
z rodzicami i bratem.
Bartek z kl V
,, ... wycieczka bardzo mi się podobała. Nie znajduję takich słów, aby opisać jak pięknie tam było. Jestem pełna niesamowitych wrażeń." Nikola
,, Nie oszukujmy się, było ciężko, ale warto, widok z gór był zniewalający" Klaudia
,, Moje wrażenia po wycieczce, która juz niestety minęła są niesamowite.Zapewne długo będę wspominała ten cudowny wyjazd w góry. Myślę, że nikt nie żałuje swojego wyboru. Polecam odwiedzić Pieniny." Julia
D. Kołodziejczyk
