Jak to było z Mikołajem?
Co roku każde dziecko z podekscytowaniem czeka na początek grudnia, zastanawiając się, jaką otrzyma niespodziankę. Ale dlaczego akurat do grudnia? Bo właśnie wtedy wypadają Mikołajki - święto mające na celu oddanie czci świętemu Mikołajowi - biskupowi Miry o wielkim sercu. Zwyczaj wręczania prezentów w Mikołajki wywodzi się ze średniowiecznych legend o życiu świętego Mikołaja, które stały się bardzo popularne dzięki przedstawieniom wystawianym od X wieku 6 grudnia.
Według jednej z legend około 270 roku w bogatej rodzinie zamieszkałej w mieście Patara w dzisiejszej Turcji urodził się długo wyczekiwany chłopak, któremu nadano imię Mikołaj. Od najmłodszych lat wykazywał się on niezwykłą wrażliwością i pobożnością. Po śmierci swoich rodziców odziedziczył duży spadek, którym dzielił się z najuboższymi mieszkańcami miasta potajemnie i anonimowo roznosząc podarki. Po kilku latach został biskupem Miry, cieszącym się ogromnym uznaniem wśród wiernych. Według tradycji w nocy z 5 na 6 grudnia Święty Mikołaj odwiedza grzeczne dzieci. Zwyczajowo tego dnia maluchy otrzymują od Mikołaja prezenty – najczęściej jakieś drobiazgi, słodycze, owoce czy książki. Niektórzy wcześniej rysują lub piszą list do Mikołaja z prośbą o wymarzony prezent. Jak powszechnie wiadomo, jeszcze sto lat temu Mikołajki były dniem wolnym od pracy. Współcześnie dzień ten nie jest objęty zniesieniem obowiązku pracy, ale mimo to obfituje w wiele przyjemności, czego doświadczyli uczniowie naszej szkoły. Tego dnia każdy kto mógł, ubrał się na czerwono i założył mikołajową czapkę, na cześć Świętego Mikołaja. Pierwszaki od samego rana oczekiwali nadejścia gościa. Kiedy szanowny Święty Mikołaj, zawitał w progi klasy uczniowie przywitali go piosenką ,, Dzyń, dzyń, dzyń, Mikołaju Święty, dzyń, dzyń, dzyń, przynieś nam prezenty…”. I tak też się stało. Były prezenty, zabawy i słodkości. Każdy tego dnia był uśmiechnięty, radosny i miał bardzo dobry humor.
dodała:Elżbieta Ryba
