We wtorek o godzinie 6:30 zebraliśmy się na przystanku w Łubkach. Był chłodny i ciemny poranek, ale każdy z nas był podekscytowany. Czekaliśmy już tylko na przewodnika i autokar. Przed godziną 7:00 wyruszyliśmy w drogę do stolicy. Po prawie trzech godzinach jazdy (z jednym postojem), dojechaliśmy do Warszawy. Pierwszą atrakcją tego dnia był wjazd windą na trzydzieste piętro Pałacu Kultury i Nauki. Widok z góry był zniewalający, mimo lekkiej mgły ujrzeliśmy panoramę metropolii. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia i zjechaliśmy na dół, żeby spacerkiem powędrować do teatru Capitol na spektakl pod tytułem ,,Kongo”. Zanim dotarliśmy na miejsce, przeszliśmy alejkami Ogrodu Saskiego poznając kilka informacji z jego historii.
Po dotarciu do docelowego miejsca, dostaliśmy bilety i zajęliśmy miejsca na widowni. O godzinie 12:30 aktorzy wyszli na scenę. Obejrzeliśmy multimedialny musical, którego tematem przewodnim są problemy współczesnej młodzieży. Inscenizacja pokazała nam relacje międzyludzkie, które są coraz bardziej powierzchowne i sztuczne, między innymi przez media społecznościowe i presję bycia perfekcyjnym, a hejt ma niszczące działanie. Aktorzy przekazali, że bycie sobą to najlepsze, co możemy dla siebie zrobić, nie musimy się dla kogoś zmieniać, by tylko ta osoba nas polubiła, pozostańmy sobą. Nie musimy dopasowywać się do grupy, bo różnorodność to szansa na nasz rozwój. Powinniśmy pokonywać swoje lęki i podążać za marzeniami nie patrząc, co mówią nam inni. To my sami powinniśmy wierzyć w siebie najbardziej. Relacje międzyludzkie są niezwykle ważne, przykro jest być człowiekiem samotnym, którego każdy ignoruje, bo ma inny kolor skóry lub pochodzi z biednej rodziny.
Spektakl bardzo mi się podobał, był niezwykle ciekawy i wiele nas nauczył. Po opuszczeniu teatru odbyliśmy bardzo długi spacer. Zwiedziliśmy Starówkę, Basztę rycerską, kolumnę Zygmunta III Wazy, pomnik Małego Powstańca, pomnik Syrenki, która króluje na rynku Starego Miasta. Widzieliśmy także Arsenał o którym opowiedział nam pan przewodnik, wspomniał też o historii Alka, Rudego i Zośki, czyli głównych bohaterów książki „Kamienie na szaniec”, którzy w walce o odbicie Rudego wykazali się niezwykłym męstwem i odwagą.
Po długim zwiedzaniu, kupiliśmy pamiątki i wyruszyliśmy w stronę Lubelszczyzny, która przywitała nas mroźną zimą. Śmiało mogę stwierdzić, że była to jedna z ciekawszych wycieczek na jakich byłam. Mimo trudnych warunków atmosferycznych warto było odwiedzić Warszawę, poznać jej klimat i charakterytyczne miejsca, do których będę wracała we wspomnieniach.
Klaudia Tarka, ucz. kl. VIII

